Srebrny Pomuchel

oraz inne rybackie symbole
w duchowym życiu łebian

Festiwal Pomuchla po raz kolejny, dziewiąty już zgromadził nas, aby w klimacie adwentowym oraz rodzinnym świętować odpust ku czci św. Mikołaja, a nade wszystko podkreślić swoje przywiązanie do tego, co przez wieki było charakterystyczne dla tej ziemi, co z tej ziemi, a ściśle mówiąc – z wody, daje lub w historii dawało utrzymanie tutejszej ludności.

Rybołówstwo i dorsz

Świętowanie IX Festiwalu Pomuchla niestety zbiega się z pewnym niepokojem, jaki towarzyszy połowowi tej popularnej tutaj ryby. Nie wchodzę w ekonomiczne czy bynajmniej polityczne uwarunkowanie, bo to nie rola księdza, ale swoją obecnością i słowem pragnę wyrazić solidarność z tymi wszystkimi, którzy w atmosferze „niepokoju dorszowego” doznają osobistego niepokoju, a niejednokrotnie i cierpienia.

Dlatego dla duchowego wzmocnienia chciałbym podkreślić, jak bardzo obecne są symbole religijne w życiu łebian. Symbole, za pomocą których poprzez lata na tej ziemi lud rybacki, nadmorski wzmacniał swego ducha. Niejednokrotne uciekanie się do tych symboli pozwalało mu przetrwać trudny czas.

Przepraszam jednocześnie, że nie uczynię tego z historyczną dokładnością, jak moi tutaj następcy, jak mogę się domyślać, uczynią, wykładając swój temat. Ale przecież nie chodzi mi o daty, ale o ducha, o pewne religijne akcenty, do których na łebskiej ziemi mieszkańcy się uciekali. Uczynię to w dwóch punktach: najpierw wyodrębnię kult świętych jaki w Łebie jest żywy, a następnie wspomnę kilka symboli rybackich związanych ze świątynią, w której lud tej ziemi się gromadzi.

Święci patroni i ich kult

Św. Barbara – w hagiografii o św. Barbarze można przeczytać, że jest ona patronką dobrej śmierci i przede wszystkim czczą ją ci, którzy są narażeni na śmierć nagłą i niespodziewaną i do takich należą niewątpliwie marynarze oraz rybacy. Podaje się, że figura św. Barbary, czczona w starym kościele św. Mikołaja, ocalała u parafian mieszkających na Rąbce, a później jako jeden z kilku elementów sakralnych, a prawdopodobnie nawet jako jedyny, została przeniesiona do obecnego kościoła. Natomiast w roku bieżącym, w którym Łeba przeżywa 650-lecie nadania praw miejskich, uczynili łebianie symboliczne historyczne podziękowanie i na terenie Starej Łeby, w dowód pamięci dla historii, postawili kapliczkę z wierną kopią Świętej Barbary ze Starej Łeby, w pobliżu murów kościoła św. Mikołaja, skąd oryginał figury przybył.

Św. Mikołaj – ten święty należy bez wątpienia do najbardziej znanych i czczonych w Kościele świętych i znalazł on również wybitne miejsce na tej ziemi i w sercach tutejszych ludzi. To właśnie stara świątynia Starej Łeby nosiła imię św. Mikołaja. W powojennej historii parafii ustąpił on niejako miejsca tytułowi Matki Bożej Wniebowziętej. Ale kult św. Mikołaja jest nadal żywy, czego chociażby przykładem jest sam Festiwal Pomuchla, który nas gromadzi w okolicach odpustu św. Mikołaja. Jak bardzo rybacy nasi cenią sobie obecność świętego Mikołaja, świadczy fakt, że w czasie komunizmu z narażeniem się ludowej władzy zamówili u artysty obraz tego Świętego i złożyli się na honorarium za dzieło. Obraz św. Mikołaja jest zawsze centralnym punktem ołtarza rybackiego budowanego tradycyjnie na Boże Ciało.

Św. Jakub – święty, który na karcie Pisma Świętego spotykany jest jako uczestnik wielkiego połowu ryb (Mt 5,1-11) znalazł miejsce w najnowszej historii Łeby. Jest patronem nowej budującej się parafii. Często wzywamy jego wstawiennictwa przy ważniejszych spotkaniach dla naszego miasta, oczywiście w towarzystwie św. Mikołaja.

Matka Boża – w klimacie naszego rybackiego spotkania uwagę przykuwa obraz Bożej Orędowniczki, zwanej Madonną z Morza i Matką Rybaków, obraz pędzla Maxa Pechsteina. Namalowany został on na prośbę pierwszego powojennego proboszcza, misjonarza oblata o. Mieczysława Cieślika. Obraz znajduje się w kościele, malowany był prawdopodobnie farbami, jakich 60 lat temu używano do konserwacji kutrów. Niejednokrotnie, kiedy rybacy na swoich kutrach walczyli o ocalenie na morzu, ich żony przed tym obrazem w kościele wypraszały szczęśliwy powrót mężów do domów.

Symbole

Oprócz żywego kultu świętych na czele z Matką Bożą, są jeszcze obecne w życiu łebian inne ważne rybackie symbole.

Srebrny Pomuchel – to jego trzeba tutaj na pierwszym miejscu wymienić. Srebrnego pomuchla wymieniają najdawniejsze zapiski dotyczące kościoła Starej Łeby: srebrna figura dorsza, czyli w języku miejscowym – pomuchla – zajmowała centralne miejsce w starym kościele. Tą figurą witano i żegnano dostojników kościelnych, rybaków i żeglarzy.Wzmianka historyczna na ten temat pobudziła mojego poprzednika proboszcza o. Jana Jopa OMI, by wraz z przedstawicielami ludzi morza wręczyć srebrnego dorsza Ojcu Świętemu, gdy nawiedził w pielgrzymce naszą diecezję w Pelplinie. Dzięki temu jak zwykło się mówić doszło do spotkanie Wielkiego Rybaka Jana Pawła II z łebskim rybakiem Czesławem Kołodziejem. Replika srebrnego dorsza znalazła miejsce w naszej świątyni.

srebrnydorsz

Statek – wotum – to kolejny morski symbol związany z życiem łebian. Statki – wota budowali ludzie morza, którzy przeżyli katastrofy morskie lub zostali uratowani z jakiejś ciężkiej choroby. Wiemy, że i w Łebie był kiedyś taki statek wotum. Prawdopodobnie jego budowniczym był rybak Hermann Radzom, który trójmasztowiec wybudował i podarował kościołowi w 1870 r. Nie wiemy co się stało z oryginałem, ale obecna historia dopisała tutaj nowy rozdział. Niemiecki Związek Byłych Łebian w roku jubileuszu 650 lecia Łeby podarował polskim łebianom wierną kopię owego statku. Statek zbudował Siegfried Greinke i wraz z Burmistrz Haliną Klińską nadali fregacie historyczne imię „Lebamunde”.

Zakończenie

Pewnie wiele można by jeszcze religijnych symboli przytaczać i dopatrywać się, jakie inne są na terenie Łeby. Z pewnością trzeba by tutaj wspomnieć o nadmorskim krzyżu wybudowanym w roku Jubileuszowym 2000, mającym znaczenia religijne, ale i memento tym, co nie powrócili z morza, a także zadanie nawigacyjne. Trzeba też sięgnąć po codzienność rybacką, sygnalizowaną chociażby na wielu kutrach wezwaniem „Z Bogiem”. Z Bogiem wyruszamy i z Bogiem pragniemy szczęśliwie powrócić.

IX Festiwal Pomuchla to – jak już się mówi – „święto pomuchla bez pomuchla”. Głęboko ufam, że rybackie symbole po raz kolejny wzmocnią ducha Rybaków tutejszych i pozwolą przetrwać i doczekać lepszej pomuchlowej rzeczywistości.

o. Waldemar Janecki OMI